czwartek, 27 grudnia 2012

Mieszkałem obok Mercure przez wiele lat.

Przez wiele lat mieszkałem w bloku przy ulicy Jana Pawła 20. To ten olbrzymi blok, który przylegał do hotelu Mercure Warszawa Fryderyk Chopin. Gdy mieszkało się się w peerelowskim bloku, to Mercure był już innym światem. Pamiętam, jak go budowali. Przyzwyczaiłem się do Mercure, a nawet go polubiłem. Praktycznie codziennie wyjeżdżając samochodem spod bloku korzystałem z drogi dojazdowej do hotelu, bo tędy najszybciej można było dostać się na ulicę Jana Pawła II. Od wielu lat już tam nie mieszkam, a informacja o tym, że hotel zostanie wyburzony jakoś mnie ominęła i to szerokim łukiem. Dowiedziałem się o tym całkowicie przypadkowo z zaprzyjaźnionego bloga Fotoarchiver  i to w momencie, gdy po Mercure pozostały resztki gruzu i poplątane fragmenty zbrojenia.

Bardziej bym się spodziewał, że powstanie jakiś plan likwidacji blokowiska Za Żelazną Bramą, niż tego, że zostanie zburzony nowoczesny hotel. Jednak osiedle Za Żelazną Bramą niedługo będzie obchodziło 50 lecie powstania (... ciekawe kto będzie to obchodził? ...), a Mecure przetrwał tyko 18 lat. Co tu teraz powstanie? Apartamentowiec?

Tu znajdował się hotel Mercure Warszawa Fryderyk Chopin

Tu znajdował się hotel Mercure Warszawa Fryderyk Chopin

Tu znajdował się hotel Mercure Warszawa Fryderyk Chopin

Tu znajdował się hotel Mercure Warszawa Fryderyk Chopin

Tu znajdował się hotel Mercure Warszawa Fryderyk Chopin
Share this post
  • Share to Facebook
  • Share to Twitter
  • Share to Google+
  • Share to Stumble Upon
  • Share to Evernote
  • Share to Blogger
  • Share to Email
  • Share to Yahoo Messenger
  • More...

13 komentarze

  1. No, moje zdziwienie było spore, kiedy zobaczyłem Mercure'go obdartego z elewacji i częściowo już "obgryzionego". Z nowoczesnością różnie bywało, podobno ciągle dochodziło w nim do usterek, awarii. Ale i tak szkoda, bo wrył się mocno w krajobraz stolicy.
    Co do osiedla za Żelazną Bramą, to było by nieporównanie trudniej zlikwidować tyle bloków z tyloma mieszkańcami. Poza tym, z tego co mi wiadomo spółdzielnia ma wieczyste użytkowanie gruntów do 2068 roku (czyli na około 100 lat od daty jego wybudowania).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    2. Widocznie jesteśmy już tak bogaci, że burzymy takie budynki po 20 latach.

      Usuń
  2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  3. Burzenie peerelowskich blokowisk jest dzisiaj nierealne, bo kto za to zapłaci. Poza tym wiele mieszkań w blokach to czysta własność i wystarczy, że jeden właściciel powie nie.
    Niemniej kiedyś to nastąpi. Na terenach byłej NRD z tego co wiem to wiele podobnych bloków już wyburzono. Mało się tym tematem interesowałem i nie wiem, jak poradzili sobie ze zgodą mieszkańców na wyburzenie.
    W każdym razie porządny "lifting" to by się przydał tym blokom i nie mam na myśli malowania.

    OdpowiedzUsuń
  4. Kto mieszkał lub mieszka w bloku Za Żelazną Bramą ten wie, że tam czas zatrzymał się na 1989 rok. Jedyny plus tych bloków to lokalizacja.

    OdpowiedzUsuń
  5. Niestety mylisz się Drogi Arturze. :) W jednym z tych bloków mam rodzinę, którą od lat często odwiedzam i z tego co widzę i słyszę budynki od Marszałkowskiej do Jana Pawła II przechodzą gruntowne remonty. Gorzej z tymi budynkami za ul. Jana Pawła, ale one najpewniej należą do innej spółdzielni. Na odcinku do ulicy wyżej wymienionej spółdzielnia przeprowadziła wymianę okien, grzejników, rur CO, kanalizacyjnych i gazowych u wszystkich mieszkańców. Wymieniono wszystkie windy, remont przeszły korytarze. Hole na parterach wyglądają teraz jak hole hoteli i w niczym nie przypominają tych z epoki PRL-u. Wprowadzono ochronę budynków, zainstalowano kamery wewnątrz (na każdym piętrze z obydwu stron) i na zewnątrz. Na remonty poszło kilka milionów. Mało tego, ponad dziesięć lat temu wymieniono elewację, parapety i docieplono te budynki. Tak więc elewacja jest "prawie" nowa. No, ale co zrobić, kiedy biały kolor w centrum miasta tak szybko szarzeje. Gdyby w ogóle nie wymieniano elewacji, to dziś byłby to koszmar. Po wybudowaniu były śnieżnobiałe, podobnie jak Pałac Kultury. Budynki wyglądają, jak wyglądają, ale nie można ich tak demonizować, bo nie jest z nimi tak źle. Najlepiej mieszkać w mieszkaniach większych od tych 27 metrowych, ale i w tych ludzie mieszkają i nie narzekają + lokalizacja i mamy całość. ;) Najpierw trzeba dokładnie się przyjrzeć, a potem opiniować. :) Jako ciekawostkę mogę napisać, że w jednym z tych bloków mieszka Edyta Herbuś. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moje uwagi dotyczą głównie elewacji. To widzą wszyscy. To jest wizytówka. Oczywiście, że to co jest w środku budynku jest może i ważniejsze, ale to inna bajka.

      Środek Stolicy to szczególne miejsce. Tutaj nie ma miejsca na takie bloki. Elewacje z gotowych mas nakładana pacami to dla mnie standard nie do przyjęcia w takim miejscu. Problem jest tylko w tym, że obecnie to jest nierozwiązywalny problem, bo bloki zamieszkuje kilka tysięcy właścicieli. Więc oczywiście lepiej, że zrobiono to, niż by nie robiono nic.

      Usuń
  6. Tak, ale przyznasz, że stwierdzenie, iż czas w tych blokach zatrzymał się na '89 roku może być szeroko rozumiane. ;)

    Część Śródmieścia i Woli, to miszmasz wszystkiego i już taki urok i znak charakterystyczny dla tej okolicy. Jedni nie mogą wyjść ze zdumienia w sensie negatywnym, inni się zachwycają (mowa o zagranicznych gościach).
    Pozostaje się przyzwyczaić do tego galimatiasu, a może i polubić. :)

    Polecam niedługi wywiad z Grzegorzem Piątkiem - krytykiem i historykiem architektury, który także wyraża swoją opinię (pozytywną) na temat bloków Za Żelazną Bramą. http://warszawa.gazeta.pl/warszawa/2029020,34861,12110426.html

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie wszystko, co powstało w epoce kapitalizmu, jest fajne i trzeba się tego kurczowo trzymać. Są też plany wyburzenia "Kaskady" i tego czegoś z logo merca na rondzie ONZ. I płakać po nich nie będę. A z osiedlem ZŻB nie da się zrobić już nic, zagęszczanie go - które jest nieuchronne - tylko je zeszpeci. No ale zupełnie idiotycznie wytyczono takie blokowisko w centrum miasta. Gdyby stanęły sobie te szafy na Bemowie czy w Ursusie, nikt nie miałby pretensji.

    Kto to jest Edyta Herbuś???

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nawet udało mi się ją sfotografować i zdjęcie jest na blogu (obecnie można ją spotkać w Klanie).

      http://4.bp.blogspot.com/-19NibOegN90/ULJA8BfRH3I/AAAAAAAAB50/Q4V5XZQ_CJY/s640/gmo3.jpg

      Usuń
  8. Szafy (nie do ruszenia) ..w centrum miasta - dobre określenie, może wejdzie do potocznego języka. :)

    Nie wiesz, kto to jest Edyta Herbuś? O_o ;pp
    tancerka (przede wszystkim)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Coś jakby kojarzę z kolorowych pism u fryzjerki. I mam wrażenie, acz mogę się mylić, że to jedna z naszych celebrytek, która po prostu jest znana i już.

      PS Jeśli to osoba znana z programów telewizyjnych typu "Nie mam talentu", "You can't dance", "Just don't dance" itp, to wyjaśniam, że nie oglądam tychże, więc się na sławnych ludziach nie znam :)

      Usuń

:) :-) :)) =)) :( :-( :(( :d :-d @-) :p :o :>) (o) [-( :-? (p) :-s (m) 8-) :-t :-b b-( :-# =p~ :-$ (b) (f) x-) (k) (h) (c) cheer

 
© 2012 - Warszawista
Designed by BlogThietKe Cooperated with Duy Pham
Released under Creative Commons 3.0 CC BY-NC 3.0
Posts RSSComments RSS
Back to top